Na ulicach Wieliczki pojawił się wczoraj młody renifer. Jego adres ustalono dopiero po kilku godzinach.
- Renifer pojawił się na ulicach Wieliczki tuż przed godz. 11, wzbudzając spore zamieszanie - mówi mężczyzna, który poinformował o zdarzeniu "Gazetę". Jako pierwsi zwierzę, kojarzone ze św. Mikołajem, zauważyli pracownicy zakładu pogrzebowego prowadzący prace na pobliskim cmentarzu. Natychmiast zaalarmowali straż miejską, a ta wezwała weterynarza. Okazało się, że zwierzę ma kolczyk, na podstawie którego będzie można ustalić jego adres. Sprawa nie była jednak prosta. Aby renifer nie uciekł, weterynarz przywiązał go słupka. Przez dwie godziny pilnowali go... strażnicy miejscy.
- W tym czasie znaleźliśmy w Kuźnicach Wielkich hodowcę danieli, który zgodził się zaopiekować reniferem do czasu ustalenia jego właściciela - relacjonuje Lech Pankiewicz, weterynarz, który nadzorował akcję. Zwierzę spędziło tam zaledwie kilka godzin. Ustalono, że jego właścicielem jest hodowca z Bieżanowa, który rozpoczął już poszukiwania na własną rękę. Czworonóg wybrał się na wycieczkę wcześnie rano. - Najwyraźniej poczuł wiosnę - żartowali jego tymczasowi opiekunowie.

fot. Bogdan Pasek

fot. Bogdan Pasek
źródło: www.wieliczka24.info/do-wieliczki-przywedrowal-renifer-vt219.htm |